#11 rozgrzewka przed Chinami

Nepal pożegnał nas bardzo miło. Mając w kieszeni ostatnie 400 rupii (jakieś 15 zł) z Thamelu wyruszyliśmy w kierunku dworca, bo podobno jakiś zapchany na maksa lokalesowy busik jeździł gdzieś pod lotnisko. Po drodze pytamy z ciekawości taksówkarza ile za taki kurs – 1000 rupii. Do odlotu 3 godziny a późnym popołudniem ruch ogromny, a właściwie to wszystko stoi…
Pytamy drugiego taksówkarza – 500 rupii. Dużo lepiej, ale chcąc kupić jeszcze jakąś wodę przed odlotem maksymalnie możemy uzbierać 350. Ok, wsiadajcie!
Kierowca wyciągając nasze plecaki z bagażnika pożegnał oddzielnie każde z nas i z uśmiechem życzył bezpiecznej podróży. Nawet w Nepalu takie zachowanie baaardzo poprawiło nam humory.

IMG_4040

IMG_4043-2

Pierwszy lot to 5 godzin z Kathmandu do Kuala Lumpur, kolejne 4 godziny spania na lotnisku w stolicy Malezji, później jeszcze 4 godziny w samolocie do Hongkongu. Tak jak wcześniej pisaliśmy, po przylocie do Mumbaju nie chcieliśmy już w ogóle używać samolotu, niestety, a może i stety, że jednak musieliśmy. Po ogólnie podobnych, zmieniających się w tempie jazdy górskiego zdezelowanego autobusu widokach Indii i Nepalu nagle znaleźliśmy się w dżungli. Tej prawdziwej i takiej wielkomiejskiej. Może Hongkong to nie Tybet, ale przez 4 dni pobytu hasaliśmy jak dziki w nieprzerwanym zachwycie.

IMG_4057

IMG_4235-2

IMG_4306

Sama lokalizacja jest niesamowita. Kilka głównych i sporo małych wysepek plus część półwyspu. Już siedząc w podchodzącym do lądowania samolocie widzieliśmy piękne góry porośnięte lasami, jeziora, górskie zbiorniki dookoła nowoczesnych wieżowców. Hongkong to chyba idealny przykład wkomponowania nowoczesnej metropolii w piękną przyrodę. 70% terenu to park narodowy ze szczytami wyrastającymi kilometr w górę prosto z Morza Południowochińskiego. Będąc na jednej z wysp można dosłownie wyjść z plecakiem z mega luksusowego hotelu i mijając kilka przecznic, (zaparkowanych przez Tesle, Rolls-Roysy czy niespotykane nigdy wcześniej modele Maseratti) wejść w las i przez kilka dni szwendać się szlakami śpiąc na dzikich plażach. Można też zabrać linę i powspinać się w kilku skałkowych rejonach na różnych wyspach. Mając kolarzówkę, czy nie daj godzie motor, po idealnych górskich serpentynach, między pagodami i buddyjskimi klasztorami śmigałoby się całym rokiem.

IMG_4081-2

IMG_4222

IMG_4072-2

Jedynie pogoda mogła by trochę przystopować, bo od czerwca do sierpnia jest bardzo gorąco, wilgotno i tajfunowo. My byliśmy pod takim wrażeniem, że temperatur powyżej 30 stopni nawet nie zauważaliśmy.

IMG_4364

IMG_4359

IMG_4065

Samo miejsce jest niesamowicie ciekawe pod wieloma względami. Może nasz zachwyt wynikał z tego, że przed podróżą do Indii i Nepal dość mocno nastawiliśmy się na pewne rzeczy, zjawiska i obrazy. Czytając wcześniej różne relacje, reportaże i oglądając zdjęcia byliśmy lepiej lub gorzej przygotowani. Tym razem Sandra zorganizowała odpowiednio wcześnie spanie na Couchsurfingu, a ja powiedziałem „Hongkongu zaskocz mnie”. I zaskoczył nas na tyle, że Sandra, od zawsze twierdząca, że jak mieszkać i żyć to tylko w Polsce, teraz chciałaby pomieszkać trochę w HK. Ja z resztą też nie miałbym nic przeciwko.
Po tym, co działo się w dwóch poprzednich krajach tutaj poczułem się kilkuletni dzikun widzący pierwszy raz ruchome schody na Okęciu odbierając przylatującą z Ameryki ciocię. Z tą różnicą, że tutaj praktycznie wszystkie schody posiadały poręcze pokryte powłoką antybakteryjną. Dodatkowo przed i za nimi stały pojemniki ze środkiem do dezynfekcji rąk. Po dwóch miesiącach podróży tutejszy poziom higieny był NIEWYOBRAŻALNY i jadąc autobusem z lotniska trochę wstyd było wrzucić nasze wymazane smarem z Nepalskiego PKSa plecaki na półkę. Po naszej dzielni poruszały się tylko elektryczne meleksy mieszkańców, nawet taksówki nie wjeżdżały do centrum Discovery Bay, żeby nie zanieczyścić powietrza.

IMG_4370-2

IMG_4350

IMG_4315

Duży wpływ na nasze wrażenia miał też nasz host Peter. 65- letni Couchsurfer, który całe życie pracował w branży naftowej w Anglii, Arabii Saudyjskiej i Hongkongu, teraz zmaga się ze swoją sielankową emeryturą na osiedlu, które budowane było jako ośrodek wypoczynkowy. Dla rozrywki co wieczór z balkonu swojego mieszkania pokazuje sztuczne ognie z pobliskiego Disneylandu, a regularnie co piątek zabiera przyjmowanych gości na jedną z większych w Azji imprez Couchsurfingowych. Tam (tylko z początku) jest brytyjskim dżentelmenem chcącym trzymać fason przy piwku. Z imprezy z nami wychodzi zapominając plecaka.

IMG_4090

IMG_4120

Kolejnym niesamowitym aspektem Hongkongu jest transport miejski. Nasza wyspa Lantau, z wyspą centralną połączona jest promem-katamaranem. Ze względów finansowych my korzystaliśmy z metra. Dodatkowo do dyspozycji były zabytkowe statki pływające praktycznie za darmo między wyspą główną a Kowloon’em na półwyspie, piętrowe tramwaje, tramwaje zabytkowe, kolejki linowe, autobusy miejskie i luksusowe autobusy jeżdżądze poza centra wysp. Dziennie na osobę wydawaliśmy więcej niż w Indiach za 1000 km kuszetki, ale patrząc przez pryzmat jakości i zorganizowania wszystkiego, wcale drogo nie było.

IMG_4255

IMG_4261

IMG_4093

IMG_4079

W historię zazwyczaj mocno nie wnikamy, tym razem jednak było inaczej. Wieki przynależności do Chin, potem lata handlowania z Anglią i 150 lat panowania Brytyjczyków. Obecnie trawjąca jeszcze kilkadziesiąt lat umowa Wielkiej Brytanii z Chinami i aktualnie ogromna niezależność Hongkongu. Dalej niepewna przyszłość po wygaśnięciu umowy tworzą to miejsce jeszcze bardziej niesamowitym. Do tego wszystkiego jeden z ważniejszych handlowo portów na świecie i trochę tracące obecnie, z tego co słyszeliśmy na znaczeniu wciąż jedno z większych centrów bankowo-finansowcyh świata. Można wymieniać i wymieniać.

IMG_4145

IMG_4144

IMG_4138-2

Drugi dzień naszego pobytu na nasze szczęście wypadał w środę – dzień cotygodniowych wyścigów konnych. Trochę zmęczeni całym dniem zwiedzania i objedzeni bajecznie pysznym i tanim sushi na śniadanie, obiad i kolację, gotowi byliśmy odpuścić wyścigi. Jednak pamiętaliśmy, że Peter mocno polecał i zachwalał. Do tej pory wyścigi konne jako forma hazardu kojarzyły mi się jedynie z książkami Bukowskiego i była to pierwsza okazja żeby zobaczyć tego typu imprezkę na żywo. Na kasyna i pokera wszyscy pływają na pobliskie Macau, w HK spłukać się całkowicie, albo dorobić fortuny można jedynie na koniach. Tłumy ludzi, kasa, zadyma i emocje podczas biegów nie do opisania!

IMG_4173

IMG_4175

IMG_4178-2

IMG_4183

IMG_4194

Kolejne dni to dalsze zwiedzanie wysp, ale tu już tylko zdjęcia, bo z opisem wyszłoby zbyt długo.

IMG_4171

IMG_4117

IMG_4069

IMG_4219-2

IMG_4206

W Kathmandu nasi współlokatorzy próbowali zorganizować Couchsurfingową imprezę, ale kiedy przyszliśmy o umówionym czasie do pubu nawet ich tam nie było. Ta w Hong-Kongu ma za to prawie 10-letnią tradycję i tłumy ludzi z całego świata co piątek. My śmiechu mieliśmy co nie miara z lokalesa, który autostopował po Polsce, czy Amerykańca wyglądającego jak 100% Chińczyk, który w Azji był pierwszy raz w życiu. Chińskiego jedzenia i piwa do bólu, tak, że z Peterem, który udawał elegancko trzeźwego dżentelmena (tak jak i my) do domu wracaliśmy nocnymi.
Rano połączenie: upał + kac zbierać się nie pomagał, niestety spakować się musieliśmy. Przeczekaliśmy ulewę i pożegnaliśmy strasznie sympatycznego i pomocnego Petera. Musieliśmy też rozstać się na przynajmniej miesiąc  z oficjalnie znanym do tej porty internetem w formie google maps czy facebooka. Po przejściowym chińsko-brytyjsko-kosmopolitalnym Hongkongu metrem jedziemy do granicy z Chinami!

IMG_4375

IMG_4377

IMG_4379

Tak jak powyżej pisaliśmy, spora część używanego na co dzień internetu jest zablokowana i normalny kontakt ze światem przez VPN mamy tylko z Sandry telefonu. Dlatego też zdjęcia niestety wrzucamy tylko małe, mapki nie zaktualizujemy. W Rosji wszystko wróci już do normy. Powinno.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s